BBC w formie

   Drugi mecz Zidane'a w roli trenera Realu Madrid również wypadł na piątkę, ale z małym minusem. Real pokonał na Bernabeu Sporting Gijón 5:1. Wreszcie z dobrej strony zaprezentowało się trio BBC, które strzeliło wszystkie 5 goli: Bale jednego, ale za to otwierającego wynik spotkania, a po 2 Benzema i Cristiano Ronaldo.
   Pierwsza połowa w wykonaniu Realu Madrid była wręcz koncertowa, o czym też świadczy wynik - 5:0. W zasadzie nie ma do czego się doczepić, wszyscy piłkarze zaprezentowali się z jak najlepszej strony. I nic dziwnego, że piłka raz po raz lądowała w siatce gości. Niestety po przerwie stare demony Królewskich znowu dały o sobie znać. Szczęściem Los Blancos stracili tylko jednego gola, ale to pokazuje, że przed Zizou i spółką jeszcze dużo pracy. Martwić też mogą urazy Walijczyka i Francuza, którzy zeszli odpowiednio z boiska w 46' i 65'.
Radość piłkarzy po strzelonym golu.

Bale pokonał Cuéllara już w 7' spotkania. Później już nie strzelał, ale popisał się asystą przy golu Benzemy. Z powodu kontuzji już nie wyszedł na 2. połowę.


Benzema 2-krotnie pokonał bramkarza rywali: w 12' i 41'. Ponadto zaliczył asystę przy golu Ronaldo. To był jego 300. występ w barwach Realu Madrid oraz bramki numer 152 i 153. Co ciekawe, Francuz jest jednym z sześciu piłkarzy w całej historii Primera División, którzy strzelili ponad 100 bramek, nie wykonując przy tym ani jednego rzutu karnego.

Cristiano Ronaldo wreszcie zdobył gola, a nawet dwa, w 9' i 18'.

Z powodu kontuzji Bale'a młody Hiszpan zastąpił na boisku Walijczyka. Rozegrał przyzwoite spotkanie, choć z pewnością oczekuje się od niego czegoś więcej.

Zidane znowu zwycięski, ale przed nim jeszcze dużo pracy. Real momentami gra jak za czasów Ancelottiego - z finezją i polotem, a chwilami jak za Beniteza - topornie i ospale.


Skład Realu: Navas - Carvajal, Pepe, Varane, Marcelo - Modrić, Kroos, Isco (60' James) - Bale (46' Jesé), Benzema (65' Kovačić), Ronaldo

Komentarze