Królewskie lanie

   Real Madrid gładko pokonał na Bernabeu Espanyol 6:0. Królewscy rozegrali naprawdę świetny mecz, choć trzeba też dodać, że rywal nie był jakoś specjalnie wymagający. Nie mniej jednak Navas kilkakrotnie pochwalił się efektownymi paradami, które uratowały zespół przed utratą gola. Szacunek dla niego i ostrzeżenie dla obrońców, którzy dopuścili do takich sytuacji.
   Z bardzo dobrej strony po raz kolejny pokazał się Karim Benzema. Francuz otworzył wynik meczu w 7', a asystą pochwalił się James. Kolumbijczyk także zdobył bramkę dla Realu. Miało to miejsce w 16' i trzeba przyznać, że przez te pierwsze 15 minut grał tak, jak go zapamiętano w poprzednim sezonie, a więc efektownie i efektywnie. Swoje też zrobił Luka Modrić. Chorwat po raz kolejny pokazał, że jest mistrzem kreowania gry w środku pola.
   Jak się strzela karne pokazał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk pokonał Arlauskisa w 12', a potem jeszcze dwukrotnie: w 45' i 82'. Szóstą bramkę dla Realu strzelił 4 minuty później Duart, ale był to gol samobójczy.
   Do przerwy Real prowadził 4:0 i był to wynik jak najbardziej zasłużony. Kibice zgromadzeni na Bernabeu mogli więc być zadowoleni. Szkoda tylko, że druga połowa w wykonaniu Los Merengues nie była tak zadowalająca jak pierwsza. Królewscy najwyraźniej uznali, że skoro tak wysoko prowadzą, to nie muszą się starać. Chwilami spotkanie to nie wyglądało na starcie dwóch rywali, a sparing, stąd piąta bramka padła dopiero pod koniec spotkania.
   Widać, że przed Zidanem jeszcze sporo pracy, ale też nie brakuje powodów do zadowolenia. James wreszcie odzyskuje dawną świeżość, a Jese daje daje dobrą zmianę.




Skład Realu: Navas - Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo - Kroos (70' Casemiro), Modrić (63' Jesé), Isco, James - Benzema (75' Vázquez), Ronaldo 

Komentarze