magik vs pajace

     Real Madrid nie zwalnia tempa. Tym razem Królewscy polecieli do Valencii, gdzie pokonali Nietoperze 3:0, a MVP został Arda. Turek po raz kolejny pokazał, że potrafi wyczyniać z piłką prawdziwe cuda. Już teraz notuje wyniki lepsze, niż w poprzednich latach. 11 goli / asyst w tym sezonie po prostu musi robić wrażenie. Turek w każdym kolejnym spotkaniu pokazuje, że zasługuje na grę od pierwszych minut i jego obecność na boisku powinna wręcz być obowiązkowa. Z nim Real gra lepiej i to widać. 

    Nie było za to widać, żeby sędzia znał się na swojej pracy. Valencia powinna to spotkanie kończyć w 9, a taki Maffeo już na samym początku powinien wylecieć z boiska. Sędzia jak zwykle nie widział i nie chciał widzieć fauli gospodarzy. VAR w sumie tak samo. To śmieszne, ale np. Huijsen za jeden taki faul wyleciał swego czasu z boiska, a tutaj nie było absolutnie nic. Karny? Jaki karny? Kartka? Jak kartka? Faul? Nic nie było. Nic się nie stało. Wszystko gra. Rzeźnicy z Valencii mogą robić co chcą, Real za byle jest kartkowany. Ot, liga barcelonki. 

    Zostawmy to. W 28' Fede wyprowadził Real na prowadzenie. W 36' wynik podwyższył Arda, zaś w 75' kolejnego gola zdobył Mbappe. I tak, Valencia kończyła mecz w 10, ale dopiero pod koniec spotkania, a powinna grać w 10 praktycznie od początku.

Komentarze