FIFA ukarała Real i Atletico Madrid

   FIFA znowu na ustach wszystkich. Tym razem poszło o karę nałożoną na dwa madryckie kluby - Real i Atletico i o tak zwane nieprawidłowości w przypadku zakontraktowania małoletnich piłkarzy. W skrócie chodzi o to, żeby nie doszło do czegoś takiego jak handel dziećmi, tyle że w przypadku Realu przedstawione zarzuty są po prostu śmieszne.
   Nie wiem jak to wygląda w przypadku Atletico, ale ludzie zajmujący się sprawą Królewskich byli albo ślepi albo niedouczeni. W każdym bądź razie w obydwu przypadkach mówi się, że postępowanie wobec klubów zostało wszczęte na podstawie anonimowego donosu. Mówi się, że mogła to być zemsta Barcelony za to, że swego czasu ona też została objęta identycznym śledztwem i dostała czasowy zakaz transferowy. Podobno w jej przypadku śledztwo też rozpoczęło się od donosu i jak to Barcelona ma w zwyczaju o wszystko obwinia Madryt. 
   Ile w tym wszystkim jest prawdy? Nie wiadomo, zarówno Real jak i Barcelona zaprzeczają, że maczali w tym palce. Pisząc "tym" chodzi mi o anonimowy donos.
   W każdym bądź razie FIFA doczepiła się do 39 transferów, które miały miejsce w latach 2005-14, w tym do synów obecnego trenera Realu Zidane'a. Francuz przeniósł się wraz z rodziną z Turynu do Madrytu w 2001 roku i tylko kwestią czasu było, kiedy jego poszczególni synowie znajdą się w poszczególnych grupach wiekowych w szkółce Realu. Teraz wychodzi na to, że Zidane specjalnie przeniósł się do Madrytu, żeby jego synowie mogli grać w Realu! Mało tego, śledczy czepiają się jego dwóch starszych synów, którzy formalnie zostali zarejestrowani przed rokiem 2005, w więc przed datą rozpoczęcia śledztwa. I co jeszcze jest zastanawiające, Madrycka Federacja Piłkarska potwierdza, że rejestracja zawodników odbyła się zgodnie z prawem i nie znalazła żadnych uchybień. Kuriozum.
   Śmieszne? To co powiedzieć o tym: „Kontraktowanie zagranicznych małoletnich zawodników bez spełnienia jednego z dwóch przypadków: przeprowadzka gracza wynikała z przeprowadzki rodziców a nie gry dziecka w klubie; gracz ma przynajmniej 16 lat i pochodzi z kraju członkowskiego Unii Europejskiej”. Logiczne? No właśnie nie. Ojciec jednego z zawodników stracił pracę i w związku z tym nie mógł potwierdzić miejsca zatrudnienia, przez co jego syn automatycznie zaczął grać w Realu nielegalnie. Albo drugi przykład: ojciec innego zawodnika nie pracuje, ponieważ całą rodzinę utrzymuje jego starszy syn, również piłkarz. 
   Jest jeszcze jeden kontrowersyjny przykład: „Nierejestrowanie małoletnich graczy, którzy są związani z kategoriami juniorskimi”. Królewscy zaprosili na testy dwóch 16-latków z Wenezueli, jednak żaden z nich nie przywdział koszulki Los Blancos. Powody? Znowu poszło o ojców i o możliwe problemy z rejestracją zawodników w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Real wolał nie ryzykować i zrezygnował z zawodników, nie mniej jednak FIFA i tak ukarała klub. Absurd.
   Oczywiście i Real i Atletico będą się odwoływać od decyzji, ale gdy się przyjrzeć bliżej postawionym zarzutom można pęknąć ze śmiechu. Jak dla mnie to zwykłe szukanie dziury w całym.
   Rozumiem, że chodzi przede wszystkim o dobro niepełnoletnich zawodników, ale w takim razie FIFA powinna wziąć pod lupę angielskie kluby, które znalazły sposób na omijanie przepisów i w związku z powyższym FIFA nawet nie wie jak to wygląda od środka.


Komentarze