Real Madrid jednak stanął na wysokości zadania i pokonał na wyjeździe Alaves 2:1. Posada Alonso, póki co, wydaje się niezagrożona, aczkolwiek madryckie gazety twierdzą, że jego sytuacja jest złożona. Tak naprawdę to nie jego wina, że Real wygląda jak wygląda. To wina niektórych piłkarzyków, którym wydaje się, że są ważniejsi od trenera i zamiast realizować na boisku jego założenia, to grają po swojemu. Bo dziadek Carlo im pozwalał.
Królewscy wyszli na prowadzenie za sprawą Mbappe w 24'. Francuz ma już na swoim koncie 63 gole w bieżącym roku. Świetny wynik.
W 68' wyrównał Carlos Vicente i przez chwilę wydawało się, że Real znowu straci punkty w lidze. Na szczęście Rodrygo podwyższył w 76' i Los Blancos udało się dowieść prowadzenie do końca. Szkoda tylko, że sędzia znowu się nie popisał. Karny na Vini? A w życiu. Oczywiście, że nie.

Komentarze
Prześlij komentarz