W rewanżu na Bernabeu Real Madrid pokonał Benfica 2:1. Królewscy przystąpili do tego spotkania osłabieni. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać m.in. Mbappe i Rodrygo.

Tchouameni został MVP, a Fede zaliczył 2 asysty
Goście wyszli na prowadzenie jako pierwsi. W 14' Rafa pokonał Courtois. Odpowiedź Realu? Niemal natychmiastowa, bo już dwie minuty później Tchouameni zdobył swojego pierwszego gola w CL. Niedługo później gola zdobył Arda, który dzisiaj obchodzi 21 urodziny, ale po decyzji VAR gol został anulowany. Szkoda. I kiedy wydawało się, że to spotkanie zakończy się remisem, w 80' na 2:1 podwyższył Vini. Brazylijczyk następnie udał się do narożnika boiska i tańczył. Zbrodnia. To kogo obrażał tym razem? Rywali? Kibiców rywali? Własnych kibiców? A może swoich kolegów? Jakoś nie pamiętam nagonki na Griezmanna czy Simeone, którzy łapali się na oczach wszystkich za genitalia. To dopiero było obrzydliwe.
Zostawmy to. Real zasłużył na awans. W piątek losowanie i najprawdopodobniej kolejnym rywalem RM będzie City.
W 71' miało miejsce bardzo nieprzyjemne zdarzenie. Asencio i Camavinga zderzyli się w pojedynku powietrznym i jak Francuz wyszedł z tego praktycznie bez szwanku, tak Hiszpan z impetem upadł na ziemię. Momentalnie podbiegli do niego klubowi lekarze, a po chwili pojawili się także medycy z noszami. Hiszpanowi profilaktycznie założono kołnierz ortopedyczny i na noszach zniesiono z boiska, a później karetka przewiozła go do szpitala. Pierwsze wiadomości są takie, że to nie jest nic bardzo poważnego, ale oczywiście trzeba jeszcze poczekać na kolejne wyniki badań.
Komentarze
Prześlij komentarz