skandal na Estádio da Luz

     Spotkanie Benfica vs Real Madrid (0:1) zakończyło się skandalem. Niestety, ale zamiast o fantastycznym golu Vini, znowu będziemy rozmawiać o problemie rasizmu w futbolu. Wszystko zaczęło się od tego, że Brazylijczyk w 50' zdobył fantastyczną bramkę. Vini pobiegł do narożnika boiska, żeby świętować. Co dokładnie zrobił? Tańczył. I jak łatwo zgadnąć, niektórym to się nie spodobało. Zresztą nie pierwszy raz. Bo inni zawodnicy mogą sobie świętować jak chcą i z kim chcą, mogą mieć przygotowane różne gadżety, np. maski, ba, mogą mieć całe układy taneczne, ale jak Vini po zdobyciu bramki tańczy, to znaczy, że prowokuje kibiców rywali i jednocześnie, tym swoim tańcem, obraża zawodników drużyny przeciwnej. Ale tylko Vini. Bo inni piłkarze, a zwłaszcza nie Realu Madrid, mogą świętować jak chcą. Hipokryzja. 


    Chwilę po tym Vini pobiegł do sędziego. Zawodnik drużyny przeciwnej - Prestianni - miał go nazwać małpą. Mbappe powiedział później, że tamten nazwał Brazylijczyka małpą aż 5-krotnie. Słyszeli to także inni zawodnicy Królewskich. Ale to nie wszystko. Ten idiota, zakrył sobie usta koszulką, żeby kamery nie mogły wychwycić ruchu jego ust i potem skorzystać z pomocy specjalistów od czytania z ruchu warg. W związku powyższym nasuwa się pytanie: skoro on twierdzi, że nic nie powiedział, to po jaką cholerę zakrywał usta koszulką? 

    Sędzia na 10 minut przerwał mecz. Zawodnicy wrócili do grania. Tylko co z tego, skoro teraz wszyscy zachodzą w głowę, co ten Prestianni takiego powiedział. 

    A jakby jeszcze mało było emocji... Czerwoną kartkę zobaczył Mourinho. W sumie też nic nowego. Trudno zliczyć ile to już razy Portugalczyk wylatywał z czerwoną kartką. I przy całej sympatii do byłego trenera Los Blancos, ale krytykowanie Vini za jego celebrację bramki, było po prostu słabe i wręcz żałosne. Mourinho najwidoczniej zapomniał jak sam prowokował kibiców rywali albo jak się ostentacyjnie cieszył go golach / zwycięstwach drużyn, które prowadził.  

    I jeszcze to. Otamendi pokazuje Vini tatuaż z wizerunkiem Pucharu Świata. Słabe to. 

Komentarze