Valencia zdobyta

     Do Valencii nie pojechali m.in. pauzujący za kartki Vini czy kontuzjowani Rodrygo i Bellingham. Arbeloa musiał więcej niż zwykle kombinować, żeby zestawić ustawienie, szczególnie w ofensywie. Królewscy wygrali na trudnym terenie 2:0, więc wyszło całkiem, całkiem. Dobrze nie było, ale wyszło dość poprawnie, zważywszy na kłopoty kadrowe. Chociaż do tych do Królewscy to już chyba zdążyli się przyzwyczaić. Jak tylko jeden z kontuzjowanych zawodników wraca do zdrowia, tak znowu wypada inny. Wkurzyć się można.


    Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej wynik spotkania otworzył Carreras w 65'. Real nie grał ani dobrze, ani źle. Valencia w zasadzie też bez wielkiego szału. I jak wydawało się, że ten mecz zakończy się minimalną wygraną Los Blancos, tak Mbappe w 91' zdobył dla goście drugą bramkę. Tuż po tym kibice gospodarzy zaczęli opuszczać boisko, zaś sędzia chwilę później zakończył to spotkanie.


Komentarze