Anglia z brązowym medalem!

    Jakby na to nie patrzeć, to naprawdę wielki sukces Anglików. Synowie Albionu zdobyli brązowy medal na Mundialu i to ich pierwszy taki medal w historii, a do tego pierwszy jakikolwiek medal od pamiętnego złota w 1966 roku. 
    Francja uległa Anglii 4:6, chociaż przegrywała do przerwy 0:4. To był szalony, spektakularny mecz, godny finału, a nie walki o brąz. I gdyby nie FIFA i jej kontrowersyjne decyzje (w tym sędziowie i wyraźne faworyzowanie Argentyny), to pewnie byłby finał. A tak o finale prawie nikt nie myśli i prawie nikt tego badziewia oglądać nie będzie. 
    Trenerzy obu ekip zgodnie twierdzili, że mecz o 3 miejsce jest zbędny. Owszem, jest. Dodatkowy mecz, dodatkowe minuty i dodatkowy czas w podróży. A później chwila oddechu i wracamy do grania w ligach. I to zdziwienie, że poszczególni piłkarze nie prezentują odpowiedniego poziomu albo łapią kontuzję za kontuzją. W związku z powyższym, trenerzy zdecydowali się na roszady w składach. Na boisku zabrakło choćby Bellinghama czy Kane, ale taki Mbappe wystąpił od początku. 
    Była już 3' meczu, gdy Anglia wyszła na prowadzenie. Rice pewnie pokonał Maignan, który nie miał dobrego dnia. W 18' wynik podwyższył Ezri Konsa Ngoyo, a w 37' Saka. Francja była w ciężkim szoku. Znokautowana, zszokowana, stłamszona, bez pomysłu. I jak wydawało się, że upokorzeni Trójkolorowi zejdą do szatni przy stanie 0:3, w doliczonym czasie 1 połowy swojego drugiego gola zdobyła Saka.
    Po przerwie Deschamps zdecydował się na zmiany. W końcu. Na boisku pojawili się ci, którzy zwykle wychodzili w podstawowym składzie. I to zadziałało. W 48' Mbappe zdobył gola na 1:4. W 54' na 2:4 trafił Barcola. Anglicy zaczęli czuć, że zwycięstwo zaczyna się im wymykać z rąk. Tym bardziej, że ich obrońcy byli coraz bardziej zmęczeni. W 66' swojego drugiego gola zdobył Mbappe. Francuz ma ich w sumie 10 i to jest rekord tego turnieju. 
    W 79' na boisku zameldował się Bellingham. To miała być odpowiedź na coraz śmielsze ataki Francuzów. Synowie Albionu odetchnęli z ulgą w 87', kiedy to Saka pokonał Maignan z rzutu karnego. Na chwilę znowu odzyskali bezpieczną przewagę nad Francją. Ale Francji naprawdę zależało. W 96' Dembélé dał im nadzieję, której tak potrzebowali. Niestety dwie minuty później Bellingham ustanowił wynik meczu na 4:6. A szkoda, bo gdyby Trójkolorowi wykorzystali w tej drugiej połowie wszystkie swoje okazje, to ten mecz mógłby się skończyć wynikiem 8:4. To nie żart. Francuzi pudłowali hurtowi. Marnowali takie 100% sytuacje, że szok. Anglicy też byli w szoku, że to nie wpadało. 
    Anglia z brązem. Francja nic nie dostała. To był ostatni mecz Deschamps w roli selekcjonera. Nareszcie! Francuz powinien odejść po Mistrzostwach Świata w Katarze 4 lata temu. Niestety przez te wszystkie lata trzymał się ciepłej posadki i pewnie niemałych pieniędzy niczym pchła bezdomnego psa. Beznadziejny typ. Francja, mająca takich zawodników, powinna grać zdecydowanie lepiej. Ale Deschamps nie raz pokazał, że nie ma jaj i nie potrafi podejmować ważnych decyzji. Wciąż stawiał na tych samych zawodników. A gdzie zmiennicy? Gdzie byli liderzy? Zaraz, jacy liderzy? 
    Nowym trenerem ma zostać Zidane i to jest bardzo dobra wiadomość. Tuchel dalej będzie trenować Synów Albionu. I to też dobra wiadomość.


Komentarze