cyrk wrócił

     Real Madrid pod wodzą Mourinho zanotował pierwszą porażkę w sezonie, ale trudno, żeby było inaczej, skoro za sędziowanie odpowiadał idiota z gwizdkiem. Szkoda słów. 


    Los Blancos polecieli do Sevilli, gdzie zmierzyli się z Betisem. Gospodarze wygrali 1:0 po golu Troy Parrott w 81'. Królewscy odpowiedzieli golem Espi, który ledwie chwilę wcześniej wszedł na boisko, ale... spalony. Później jeszcze Real otrzymał rzut karny, ale Mbappe przestrzelił. Jak pech to pech. Tyle, że ten karny powinien zostać powtórzony.... Ale w końcu po co? Przecież to liga barcelonki. 

    Pozytywy? Mourinho w przeciwieństwie do Carlo rotuje. I nie czeka do ostatnich minut, żeby zmienić zawodnika. Pod tym względem jest to niewątpliwy plus. 

    A Arda został MVP. 

Komentarze