Za nami kolejne mecze 2 rundy Mundialu.
- Holandia nie dała żadnych szans Szwecji, z którą wygrała 5:1. Oranje do przerwy prowadzili 2:0 i tylko kwestią czasu było, kiedy padną kolejne bramki. A ponieważ mecz rozgrywano w Teksasie, można napisać, że to była teksańska masakra pomarańczą.
- Niemcy wygrali z WKS 2:1, ale to goście prowadzili od 30' i to Niemcy cały czas musieli gonić wynik. Najpierw Deniz Undav w 68' wyrównał stan gry, a później w 94' dał im cenne 3 punkty. Fantastyczny rezerwowy! Co może martwić? Kontuzja Schlotterbecka. Zawodnik BVB zerwał więzadło w lewym stawie skokowym i najprawdopodobniej będzie pauzować 2 miesiące, przez co jego potencjalny transfer do RM stanął pod wielkim znakiem zapytania. Aha, Niemcy meldują się w dalszej fazie rozgrywek.
- Ekwador zremisował z Curaçao 0:0, co z pewnością jest niespodzianką.
- Tunezja uległa Japonii 0:4 i jest - póki co - drużyną z największą liczbą straconych goli.
- Hiszpania wygrała z Arabią Saudyjską 4:0. Początkowo wydawało się, że ostatnie trafienie dla gospodarzy to zasługa nowego zawodnika Królewskich. Po kilku minutach FIFA zdecydował jednak, że to nie Cucurella a Hassan Al-Tambakti i gol został zaklasyfikowany jako samobój. Ot, nihil novi.
- Belgia zremisowała z Iranem 0:0 i drużyna z kraju, którego bardzo nie lubi pomarańczowy idiota wciąż ma szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Gospodarze od 66' grali w 10, po tym jak Nathan Ngoy zobaczył czerwoną kartkę, lecz Iran nie potrafił wykorzystać przewagi jednego zawodnika.
- Urugwaj zremisował z Cabo Verde 2:2 i obie ekipy mają po 2 punkty na koncie i szanse na awans.
- Nowa Zelandia uległa Egiptowi 1:3. Wprawdzie to gospodarze w 15' wyszli na prowadzenie, lecz w drugiej połowie już tylko Egipt zdobywał kolejne gole.
Komentarze
Prześlij komentarz