od zera do bohatera

  • Anglia przegrywała z Kongiem od 7' i szczerze? To było zasłużone prowadzenie. Anglicy byli mało skuteczni, jakby zmęczeni, może ospali. Próbowali odwrócić losy meczu, ale im bliżej końca spotkania, tym bardziej wydawało się, że to jednak drużyna z Afryki przejdzie do następnej rundy. Aż w 75' Kane dał Anglikom nadzieję, której tak potrzebowali. A w 86' napastnik Bayernu podwyższył na 2:1. Synowie Albionu oszaleli ze szczęścia, zaś zawodnicy Kongo z niedowierzaniem kręcili głowami. Byli naprawdę blisko awansu, ale Kane w końcu znalazł sposób na ich obronę.
  • Podobne katusze przeżywała Belgia z Senegalem. Belgowie przegrywali od 25' i byli tak samo skuteczni jak Anglicy w starciu z Kongo. W 51' Courtois skapitulował po raz drugi w tym spotkaniu. Drużyna z Europy ewidentnie nie miała pomysłu na grę, była nieskuteczna, zaś Senegal dobrze bronił. Do czasu. Gra na czas musiała się zemścić. I tak, w 86' Lukaku zdobył bramkę. Senegal patrzył na to z niedowierzaniem. A ledwie 3 minuty później Tielemans wyrównał na 2:2. I drużyna z Afryki nagle przestała znajdować się w komfortowej sytuacji. Sędzia zarządził dogrywkę. A w tej lepsi okazali się Belgowie, którzy w 125' wykorzystali rzut karny (Tielemans). 
  • Amerykanie pokonali BIH 2:0, ale trudno od nich oczekiwać, że po tym spotkaniu zajrzą do atlasów i sprawdzą, gdzie dokładnie leży to państwo. Nie wiedzieli tego przed meczem, a ich arogancja połączona z głupotą po prostu przeraża. 
  • Hiszpania pokonała Austrię 3:0. 
  • Portugalia wygrała z Chorwacją 2:1, ale emocji w tym meczu było tyle, co w kilku innych spotkaniach razem wziętych: spalone, nieuznane gole, cios za cios. Najpierw do ataków rzucili się gospodarze. Goście byli w sporych tarapatach, ale szczęśliwie udało się im przetrwać tę nawałnicę. I co może dziwić patrząc na przebieg tych pierwszych minut, to oni wyszli na prowadzenie. Perisic w 53' sprawił, że na twarzy Modricia zagościł wielki uśmiech. Ale Ronaldo i spółka nie zamierzali odpuszczać. W 68' CR7 wykorzystał rzut karny. Chorwacja była zła, ale także nie zamierzała odpuszczać. Na nieszczęście dla nich w 94' Ramos podwyższył na 2:1. Portugalia była więc bardzo blisko awansu. I wtedy Chorwaci znowu zdobyli gola. 2:2 i dogrywka? Nie, do akcji wkroczył VAR. Nie pierwszy raz zresztą. I znowu anulował Chorwacji bramkę. Tak, znowu. Po zamieszaniu spowodowanym przez analizę VAR sędzia pozwolił jeszcze grać obu drużynom. Mecz zakończył się jakoś w 19 minucie doliczonego czasu, a przecież to wciąż była druga połowa, a nie dogrywka. 
  • Szwajcaria pokonała Algierię 2:0 i jest kolejną drużyną z Europy, która awansowała do 1/8 finału. Algiera zaś jest kolejną drużyną z Afryki, która odpada w 1/16.


Komentarze