Za nami ostatnie mecze 1/16 finału.
- Australia przegrała z Egiptem po serii rzutów karnych 2:4. Po 90 minutach na tablicy widniał wynik 1:1, przy czym to Egipt jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Dogrywka nie przyniosła nam rozstrzygnięcia, a więc o ostatecznym wyniku miały zadecydować karne. I tutaj zawiedli dwaj zawodnicy gospodarzy, którzy posłali piłki ponad bramkę. Egipcjanie pewnie wykorzystali 4 próby na 4.
- Argentyna wygrała z Cabo Verde 3:2, ale dopiero po dogrywce. W regulaminowym czasie było 1:1. Zaskoczenie? Niespecjalnie, przecież FIFA robi wszystko, żeby jej pupilek grał jak najdłużej. Błędy sędziowskie na korzyść Argentyny to norma. Teraz też to wszyscy widzieli. Ot, prosty przykład: gramy tak długo, dopóki Argentyna nie zdobędzie gola. Cabo Verde zaczyna naciskać i może paść gol? To szybciutko kończymy spotkanie. Albo to: VAR? Przeciwko Argentynie?! Nic nie widziałem, nic nie słyszałem. Klasyka. Żałosne, ale nie od dziś wiadomo, że FIFA to sprzedajna dz*wka.
- Kolumbia pokonała Ghanę 1:0 i tym samym Afryka straciła wszystkich oprócz dwóch przedstawicieli w tej fazie rozgrywek. W sumie też mnie to jakoś specjalnie nie dziwi. Afrykańskie drużyny od pewnego czasu nie prezentują dobrego poziomu. Okay, są dobre, ale przede wszystkim na fazę grupową, potem zwykle odpadają.
Komentarze
Prześlij komentarz