Białe Derby Madrytu

     Co to były za Derby Madrytu. Emocji bynajmniej nie brakowało, chociaż nie wszystkie były pozytywne. Zacznijmy od tego, że kontuzja Courtois jednak jest nieco poważniejsza niż pierwotnie zakładano i Belga czeka dłuższa przerwa z piłką. W związku z powyższym, między słupkami zameldował się Łunin, który wykazał się kilkoma ważnymi paradami. I trudno go winić za stracone bramki. Ukrainiec po raz pierwszy skapitulował w 33'. Wówczas to pokonał go Lookman. 


    Królewscy odpowiedzieli golem w 52'. Wówczas to Vini pewnie wykonał rzut karny, którego wywalczył Brahim. W 55' na 2:1 podwyższył Fede, ale Atletico nie zamierzało składać broni. W 66' stan meczu wyrównał Nahuel Molina. Podrażnieni Los Blancos ruszyli do ataku. W 72' Vini po raz drugi pokonał bramkarza rywali, ale na tym emocje się nie skończyły. W 77' José Luis Munuera Montero wyrzucił z boiska Fede za faul na Baenie. Czy zasłużenie? Cóż... Po pierwsze ten sędzia jest niekonsekwentny w swoich decyzjach, a po drugie, prawda jest taka, że zawodnicy Atletico jak zwykle grali ostro, ale sędzia ich nie kartkował, chociaż powinien, a po meczu piłkarze rywali jak zwykle płaczą. Nic nowego. 

    Królewscy dowieźli wygraną do końca. Vini został MVP, zaś o czym warto wspomnieć to to, że w tym spotkaniu Real miał aż 4 kapitanów. Zespół na boisko wyprowadził Carva, który zszedł w 64'. Zastąpił go Trent, zaś kapitańską opaskę przejął Fede. Po nim funkcję kapitana objął Vini, a kiedy Brazylijczyk zszedł w 87', na te kilka ostatnich minut kapitanem został Łunin.


Komentarze