Jeszcze się Mundial w Ameryce Północnej nie zaczął, a już został okrzyknięty najgorszym mundialem w historii. Minusów jest wiele. Najgorsze są te brednie FIFA, że piłka nożna łączy ludzi i jest ponad podziałami. Nie, nie jest. Oto kilka przykładów:
- mimo tego, iż niektórzy kibice z Maroka czy Szkocji mieli wykupione bilety, to nie zostali wpuszczeni na teren USA i zostali deportowani prosto z lotniska
- sędzia FIFA z Somalii został deportowany z USA, bo Amerykanie nie lubią jego kraju
- pomarańczowy idiota co chwilę grozi Iranowi atakiem, w tym na cele cywilne i niemal natychmiast odwołuje swoje słowa, a razem ze zbrodniarzem wojennym z izraela jest winny śmierci licznych cywilów
- kibice z kilku krajów, które znajdują się na czarnej liście USA (w tym Iran), praktycznie nie mają co liczyć na wjazd do tego kraju, mimo, iż FIFA obiecała, że posiadacze biletów na mecze będą mogli dopingować swoje drużyny na miejscu
- reprezentacja Iranu mimo iż rozgrywa wszystkie swoje mecze w fazie grupowej w USA, to stacjonuje w Meksyku, gdyż do USA mogą wjechać jedynie w dniu meczu i jeszcze tego samego dnia muszą wyjechać (część członków irańskiej drużyny dostała odmowę na wizę)
- łysy z FIFA jest tak zajęty wchodzeniem w d*pę pomarańczowemu idiocie, że zgadza się na wszystko, mając w głębokim poważaniu tak kibiców, jak i piłkarzy
A jeśli chodzi o mecz otwarcia. Meksyk pokonał RPA 2:0, ale więcej niż o wyniku będzie się mówić o 3 czerwonych kartkach, które pokazał sędzia. Dwie czerwone kartki zobaczyli reprezentanci gości (49', 84'), a jedną gospodarze (92'). Samo spotkanie miało swoje momenty, ale to nie było wielkie widowisko. Nie należy zapominać, że znaczna część zawodników występujących w Europie ma za sobą 50-60 spotkań. Powiększony Mundial to także dodatkowa liczba niepotrzebnych spotkań. I oczywiście odległości. Mistrzostwa Świata rozgrywane w 3 olbrzymich krajach, jakimi są Kanada, USA i Meksyk to paranoja.
Komentarze
Prześlij komentarz